Effaclar Duo [+] - Jakie przyniósł efekty ?

by - 7.8.17


Jestem posiadaczką tłustej i dość kapryśnej cery. Odkąd pamiętam na mojej twarzy często gościły niedoskonałości, a ponieważ jest to spowodowane głównie hormonami, kremy i zewnętrzne kuracje nie są w stanie całkowicie wyleczyć mojej cery. Mimo to istnieją takie kosmetyki, które w dużym stopniu mi pomagają i jednym z nich jest krem La Roche-Posay, Effaclar Duo [+].

Krem dedykowany jest skórze trądzikowej z uporczywymi niedoskonałościami i przebarwieniami potrądzikowymi.

OBIETNICE PRODUCENTA

Po 24 godzinach: niedoskonałości są mniej widoczne
Po 8 dniach: niedoskonałości są znacznie zredukowane
Po 4 tygodniach: pory są odblokowane, powierzchnia skóry jest wygładzona, błyszczenie i tłuste obszary wydają się uregulowane

Innowacyjny składnik, Ceramaid Procerad przeciw podrażnieniom, pomaga zapobiegać powstawaniu przebarwień po niedoskonałościach .



MOJE ODCZUCIA

Krem kosztuje ok. 50 zł i można nabyć go w aptekach. Cena nie powinna nas odstraszać, dlatego że jest on bardzo wydajny. Jest to już moje drugie opakowanie. Pierwsze starczyło mi na co najmniej 3 miesiące przy stosowaniu codziennie rano i wieczorem.
Produkt ma konsystencję lekką, nietłustą i pół-żelową, a zapach jest bardzo delikatny. Pozostawia cerę matową i dobrze nadaje się pod makijaż. Ja często mieszam go z sypkim podkładem mineralnym i dopiero nakładam na twarz. W tym przypadku też bardzo dobrze się spisuje. 
A jak z efektami? Moja cera przechodzi w ciągu miesiąca różne etapy. Czasem jest gładka, a na następny dzień może pojawić się na niej spory wysyp. Było tak przed stosowaniem kremu i jest tak nadal, bo tak jak pisałam wcześniej - z hormonami zewnętrznie nie wygramy. 
Mimo tego, że produkt nie jest w stanie całkiem uspokoić mojej skóry, to znacznie mi pomaga w gorszych dla skóry dniach. Niedoskonałości pojawia się mniej, a te które są bardzo szybko znikają i rzeczywiście nie zostają po nich ślady. Zmniejszyła się również ilość zaskórników, a przebarwienia zostały widocznie rozjaśnione. 
Produkty tego typu mogą nieco wysuszać skórę, jednak w przypadku Effaclar Duo tego nie zauważyłam. Nie mam potrzeby stosowania kremu nawilżającego pomiędzy aplikacjami, ale moja cera raczej nie jest skłonna do wysuszania. 

Jestem zadowolona z działania tego kremu i na pewno dalej będę regularnie go stosować. Polecam go wspomagająco każdemu, kto zmaga się z niedoskonałościami i słabym/umiarkowanym nasileniu. Jeśli macie bardzo duże problemy z cerą warto wybrać się do dermatologa i zastosować odpowiednią kurację, bo sam krem jest zbyt delikatny w działaniu i trądziku raczej nie zlikwiduje.

FACEBOOK
INSTAGRAM


Zapraszam was też na kosmetyczne rozdanie do Acne Skin TUTAJ . Akcja trwa do 15.08.  :)



ZOBACZ TEŻ:

35 komentarze

  1. Bardzo cenie sobie kosmetyki La Roche. Chętnie wypróbowałabym i ten jesli takie ma fajne efekty :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat nie do mojej cery, co nie zmienia faktu że ich produkty uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba go kupię, skoro zaskórnki się zmniejszyły to coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś używałam właśnie tego kremu La Roche, gdy miałam trądzik i byłam bardzo zadowolona :)

    CLLAUDIZZLE

    OdpowiedzUsuń
  5. Możemy sobie przybić piątkę z tą kapryśną cerą :/ Może kiedyś uda się uspokoić gospodarkę hormonalną i te pryszcze wreszcie :P
    Ja aktualnie używam Skinoren, ale myślę, że sięgnę też po Epiduo. Zbyt wiele dobrego czytałam na jego temat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Skinoren nie pomagał. Epiduo ma w sobie łagodny retinoid i działał super, ale po odstawieniu jest to samo. A co do gospodarki hormonalnej - ja od niedawna stosuję maturalne metody wpływające na nią i w wynikach badań widzę, że zaczynają działać, więc może niedlugo będzie już dobrze :)

      Usuń
    2. Kochana wybacz literówkę - chodziło mi o Effaclar :) Epiduo nijak się u mnie nie spisywał :)
      Ja też staram się walczyć z zaburzeniami hormonalnymi naturalnymi metodami poprzez picie wierzbownicy, mięty, oleju lnianego, suplementację cynku, dietę itp. Jeśli jednak u Ciebie coś widocznie działa to mogłabyś mi podpowiedzieć co? Ja już się chwytam wszystkiego żeby tylko nie wrócić do trucizny w postaci tabletek anty :(

      Usuń
    3. Zależy jaki masz dokładnie problem. U mnie to jest nadmiar androgenów i dość wysoka prolaktyna. Od dłuższego czasu biorę wierzbownicę, piję miętę, ale na androgeny jeszcze palma sabałowa jest dobra i też ją ostatnio zaczęłam brać. Niedawno trafiłam ma cudowną panią ginekolog, która zrozumiała, że nie chce brać anty i poleciła mi mioinozytol - to naturalna substancja, podobno świetnie regulująca hormony i zmniejszająca testosteron, ja mam suplement Inofem który ją zawiera :) a na wysoką prolaktynę i regulację też wszystkich innych hormonów - Castagnus. Poczytaj sobie o tych dwóch suplementach i bierz palmę. Ja widzę już efekty, bo miałam bardzo długie i nieregularne cykle przez prawie 2 lata, a teraz wszystko wyraźnie wraca do normy :)

      Usuń
    4. Jesteś boska i kochana - dziękuję! :)
      Palmę brałam przez trzy miesiące, ale nie widziałam efektów. Może rzeczywiście warto byłoby dać jej jeszcze jedną szansę. A Ty brałaś jakiś konkretny suplement z palmą, który Ci pomógł?
      Ja w przyszłym tygodniu idę do nowego gina to go zapytam o te suplementy. Dałaś mi jednak wielką nadzieję :))
      Powiedz mi tylko jak je stosujesz? Ja akurat prolaktynę mam w normie, ale testosteron pod niebo :( Castangus widziałam, że ma się brać 90 dni. Też tak brałaś/bierzesz? A jak z tym mioinozytolem? To są również kuracje doraźne czy stałe?
      Wybacz, że tak Cię dręczę, ale Twoje komentarze naprawdę niosą mi nadzieję :))

      Usuń
    5. W sumie to powiem Ci, że nie wiem co dokładnie z tych 3 rzeczy mi pomogło i czy palma miała wpływ, bo wszystko zaczelam przyjmować mniej więcej w tym samym czasie czyli jakieś 2 miesiące temu. Myślę, że wszystko w połączeniu dało takie efekty. Castagnus bierze się 3 miesiące i można wrócić do kuracji po dłuższym czasie gdyby problemy wracały, a mioinozytol to tzw witamina b8, która bardzo pozytywanie wpływa na cykl i hormony, polecana jest przy PCOS które wiąże się właśnie z wysokim poziomem androgenów i substancja ta jest wytwarzana w organizmie ale w niewielkiej ilości, dlatego suplementacja większych dawek wpływa korzystnie i można brać suplementy z nią cały czas, bo nie jest szkodliwa, ewentualnie po unormowaniu się hormonów zmniejszyć dawkę i ją utrzymywać tak jak w przypadku witamin - info od gina :) ogólnie mioinozytol jest dość nowym odkryciem i gin mi powiedziała że kobiety są zadowolone, ale nie zdziw się jakby Twój lekarz o tym nie słyszał ;) Na szczęście moja gin stosuje też alternatywne metody leczenia więc mogła mi poradzić więcej niż tylko tabletki anty. Pisz śmiało jakbyś miała jeszcze pytania, bo wiem jaka męcząca jest walka z hormonami ;)

      Usuń
    6. Porozmawiam z ginem, powiem mu co czytałam i zobaczymy :) Nawet jeśli nic wyjątkowego w tym kontekście nie powie to najwyżej będzie tylko sprawdzał czy na jajnikach nie pojawiają się nowi nieprzyjaciele a suplementować się będę tak jak radzi Twój ginekolog :D Krzywą cukrową i insulinową będę robić w przyszłym tygodniu i zobaczymy co z tą ewentualną insulinoodpornością :)
      Jestem Ci niewymownie wdzięczna i już wiem jakie suple zakupić :)

      Usuń
    7. Super, ja też jeszcze nie robiłam badań na insulinoodporność i wybieram się w przyszłym miesiącu, ale nawet gdyby coś wyszlo w wynikach, to mioinozytol przy tym też jest polecany :) a masz PCOS? Ja niby nie stwierdzone typowe PCOS, ale miałam ciągle cykle bezowulacyjne i tak naprawde powodu dalej nie znam, ciągle do tego dochodzę, ale ważne że jest lepiej

      Usuń
  6. Miałam go i mam takie samo zdanie. Trochę pomaga i uspokaja twarz, ale nie zlikwiduje trądziku całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego Kosmetyku!
    Zapraszam do mnie:
    https://anastyle14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kiedyś czytałam o tym kremie, i wydaje się dla mnie odpowiedni, ale odstraszała mnie właśnie cena.. Jeśli jednak faktycznie jest wydajny, to pewnie się na niego zdecyduję, bo już nie mam pomysłu czym tej wrednej cerze dogodzić :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam tego kiedyś. Jeden z lepszych produktów, rzadko kiedy mi coś pomagało na cerę, a La Roche choć trochę poprawiało jej stan. Z kolei epiduo siało spustoszenie i pogarszało. Mam traumę :)
    Pozdrawiam!
    kwiatki-wariatki.bligspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wygląd bloga - jasny, przejrzysty czytelny. Pierwszy raz spotkałam się też z testem przeprowadzonym w tak dokładny sposób, z podziałem na okresy - 24 godziny, 8 dni itd. Zostaję na dłużej, obserwuję! <3

    https://simplysimplesimpleness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za opinię o wyglądzie dziękuję, a jeśli chodzi o test - to informacja od producenta z opakowania, o czym napisałam :D Sama bym na to nie wpadła, chociaż w sumie dobry pomysł, może przy jakimś następnym kremie tak zrobię :)

      Usuń
  11. Miałam go kiedyś i również byłam zadowolona, obecnie testuje kremik z pharmaceris i zobaczymy czy też sobie równie dobrze poradzi

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również Cie obserwuję i chętnie będę z Tobą na bieżąco !

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro polecasz to może się skuszę, bo mam problem z trądzikiem. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się być fajny :) Obserwuję ;)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam go jeszcze nigdy ale słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i używam ale tylko okazjonalnie według potrzeby :-) masz rację, że cudów nie zdziała ale stosowany doraźnie na jakieś zmiany sprawdza się całkiem dobrze. Sama wracam do niego już od kilku lat.. nie jest rewelacyjny ale gdy się coś pojawi to zawsze jest to pierwszy ratunek :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z przebarwieniami i zaskórnikami mam bardzo duży problem, na szczęście tabletki, które stosuję (hormonalne, na coś innego, ale tutaj spisują się też bardzo dobrze) zdecydowanie poprawiły kondycje mojej skóry i chociaż nie mam takiego wielkiego problemu z wypryskami co kiedyś. Chociaż nie powiem, bo ostatnio też był mały wysyp, ale jednak no, nie da się tego uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
  18. To może i ja wypróbuję, choć moja cera jest miejscami tłusta...

    OdpowiedzUsuń
  19. Może kiedyś wypróbuję, chociaż cena jak dla mnie trochę wysoka :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nice post I follow you https://bysinkj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam kosmetyki LRP i choć mam ich mnóstwo, na Effaclar jeszcze nie miałam okazji się skusić. :) Ogólnie cenię ich produkty za delikatność. Jeszcze żaden nie wysuszył mi skóry, nie podrażnił jej ani nie zapchał. Ceny też mają całkiem okej, zwłaszcza, że są dość wydajne :) Najchętniej sięgam po balsamy do ciała, ale chyba nadszedł czas na kremy :)

    PANI FLAMINGO - BLOG

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam nigdy nic z tej firmy i jakoś nie potrzebuję:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po wykończeniu zapasów mam w planach kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na blogu