Olej rycynowy

Hej :)
To mój pierwszy post na tym blogu, więc na początek postanowiłam się z wami podzielić moimi wrażeniami dotyczącymi stosowania na skórę głowy oleju rycynowego, który zapoczątkował moją przygodę z włosomaniactwem.

Jeszcze jakieś 2-3 lata temu nie interesowałam się zbytnio pielęgnacją włosów, często je prostowałam, nie zwracałam uwagi na składy kosmetyków, przez co doprowadziłam do ich sporego zniszczenia. Podcinanie ich nic nie dawało,bo dalej były słabe, cienkie i strączkowały się. Podcięłam je na bardzo krótko i źle się czułam w takiej fryzurze
Wtedy w internecie zaczęłam szukać sposobów na szybszy porost włosów i tak oto na pomoc przyszedł mi olej rycynowy, którego do dziś uważam za mojego wybawcę.



 Mieści się on najczęściej w szklanej buteleczce i można go nabyć praktycznie w każdej aptece. Jego zapach może być dla niektórych nieprzyjemny, jednak mi osobiście on nie przeszkadza.

Jak go stosować?
Olej jest bardzo gęsty, więc przed uzyciem można go delikatnie podgrzać, np. polewając buteleczkę gorącą wodą.
Uwaga! Stosujemy go tylko na skalp. Stosowany na całe włosy może nam je porządnie przesuszyć (sama kiedyś to robiłam i byłam zdziwiona, dlaczego moje włosy wyglądają jeszcze gorzej)
Ja wcieram olejek w skalp wieczorem i śpię z nim na głowie całą noc, a rano myję głowę delikatnym szamponem. Jednak u niektórych długie trzymanie oleju może wzmocnić wypadanie włosów, więc czas trzeba dostosować indywidualnie. 4 godziny przed myciem włosów również wystarczy, aby zauważyć efekty.
Podobno może on nieco przyciemnić jasne włosy. Ja na swoich ciemnych nie mogłam nic takiego zaobserwować.

Jak często stosować?
Ja początkowo, kiedy zależało mi na szybkim przyśpieszeniu porostu wcierałam go co 2-3 dni. U mnie tak stosowany sprawdził się dobrze, ale u właścicielek suchych skalpów może być to za często.
Obecnie, kiedy moje włosy są w dość dobrej kondycji, wcieram go raz na tydzień.

Jakie efekty? 
Efekty stosowania oleju zauważyłam dość szybko. Po ok. 2 tygodniach włosy wyraźnie przestały wypadać, stały się mocniejsze. Po miesiącu zauważyłam, że odrost jest sporo większy, więc włosy rosły szybciej, na czym bardzo mi zależało.
Jednak najmilszą niespodzianką było pajawienie się ogromnej ilośći baby hair.
Olej stosowałam długi czas i to on jako pierwszy pomógł mi zapuścić włosy po ścięciu i sprawił, że rosły one grubsze i mocniejsze.
Obecnie wracam do niego co jakiś czas i jest on moim włosowym niezbędnikiem :)

Dodam jeszcze, że można go stosować również w celu wzmocnienia, zagęszczenia brwi i rzęs, smarując je  codziennie małą ilością,np. przy pomocy szczoteczki od tuszu. W tej roli również świetnie się sprawdza.

ZOBACZ TEŻ:

0 komentarze

Szukaj na blogu